*Lucy*
Odwróciłam się i zobaczyłam... Maxa?
„Czy on przypadkiem nie jest agresywny? Powinnam na niego uważać? Przecież na takiego nie wygląda”
- Hey- powiedział z szyderczym uśmiechem na twarzy.- Cześć- odpowiedziałam z lekkim zdziwieniem w głosie- Coś się stało?
- Tak, widzisz ja jestem ciota z matmy a ty ponoć jesteś całkiem niezła- więc o to chodziło, jakbym nie mogła się domyśleć.
- Nie chwaląc się mo... Skąd ty to wiesz?! Przecież jestem w tej szkole od dzisiaj?!
- Hehe, mój brat jest w samorządzie jako gospodarz, więc mam swoje dojścia.
- Osz ty!- popatrzałam na niego i oboje się uśmiechnęliśmy- Z czym masz problem?
- Z pierwiastkami arytmetycznymi- mówiąc to podrapał się po swojej ciemnej blond czuprynie.
- Serio? Jejku, to jest banalnie proste, bierzemy się do nauki, nie zajmie nam to dług- i tutaj nie zdawałam sobie sprawy, że zgadzając się na naukę będzie wymagało mnie to takiej pracy.
Minęła jakaś godzina a ja nauczyłam tego debila 1/6 tego co POWINIEN umieć. Złapałam się nagle za głowę i oznajmiłam mu:
- Nie obrażaj się, ale ty jesteś po prostu głupi!- sorry ale tego uczą pod koniec 1 kl liceum, gdzie on był w tym czasie?!
- Ej...- uśmiechnął się i zaczął mnie łaskotać, nie mogłam się przestać śmiać, znalazł mój słaby punkt, zawsze miałam największe łaskotki w rodzinie- I co? Nadal jestem głupi?
- Tak i to bardzo- powiedziałam uśmiechając się do niego.
- Hehe, masz straszne łaskotki kurduplu- o nie, nikt mi nie będzie wypominał wzrostu, jestem mała ale takie geny, co ja poradzę.
- A pomyślałeś, że to ty jesteś za wysoki? Ja mam aż 165 centymetrów.
- No a ja tylko 180 centymetrów- uśmiechnął się i usiadł prosto wyciągając nogi.
- Jesteś inny niż mówią wszyscy- powiedziałam patrząc na niego.
- Wiele osób o mnie mówi niewielu z nich mnie zna.
- Ładnie powiedziane- uśmiechnęłam się.
- Dzięki- powiedział, czochrając moje włosy- Nie pamiętam kiedy ostatnio tak zabawnie spędziłem czas na nauce.
- Nigdy- niespodziewanie wybuchnęłam śmiechem, nie wiadomo z jakiego powodu.
- Głupek- oznajmił chłopak seksownie poruszając brwiami.
- I kto to mówi?
Pogadaliśmy jeszcze trochę okazało się, że gra on na gitarze, fortepianie i pisze piosenki oraz śpiewa. Podobnie do mnie lubi tańczyć. Zastanawiałam się czy w tym liceum jest klub tańca więc spytałam się o to chłopaka on twierdząco pokiwał głową.
- Jeśli chcesz pokażę ci jutro gdzie odbywają się zajęcia.
- Naprawdę?- rozszerzyłam swoje ciemne oczy- Będzie mi bardzo miło.
- Mi również- powiedział przybliżając się do mnie.
- Dobra, bierzmy się do dalszej nauki- powiedziałam i szybko odsunęłam głowę od niego.
- Eh... Dobrze pani nauczyciel- powiedział z lekkim żalem w głosi. Ale czego on się spodziewał, że pocałuję się z nieznanym typem, Nie do końca nieznanym ale jednak wiem o nim tyle co nic.
Siedzieliśmy jeszcze jakąś godzinę a potem odprowadził mnie do domu i się tam pożegnaliśmy. Moja siostra od razu zadawała pytania typu „A ten chłopak to co?” nie chciało mi się jej słuchać więc poszłam do swojego pokoju i dalej się uczyłam innych przedmiotów. Myślałam, że minęła jakaś godzina jednak okazało się, że minęły dwie. Była już 20;00 więc włączyłam laptopa i zaczęłam słuchać muzyki oraz weszłam na facebooka. Zaprosiło mnie jakieś 20 osób, wszyscy z mojej nowej klasy. W tym gronie była Demi, David oraz Max (zaprosił mnie jeszcze jak byliśmy w kafejce). Zaakceptowałam wszystkich a potem zaczęłam pisać z czarnowłosą bo była aktywna. Około 24;00 poszłam spać, oczywiście wcześniej biorąc prysznic i przebierając się w piżamę.
*Max*
- Już jestem!- krzyknąłem ściągając buty i szybko zbliżając się do schodów by znaleźć się w swoim pokoju zanim dorwie mnie moja macocha. Nie, nie była ona taka zła, po prostu bardzo dużo mówiła i zadawała pytań a ja nie bardzo lubię na nie odpowiadać.- Gdzie lecisz?- a jednak dziś spokój nie był mi dany. Niespodziewanie przy barierze od schodów pojawiła się nie kłamiąc bardzo ładna blondynka, nie dziwie się, że Jeremy ją wybrał, to znaczy mój tata.- Co dziś robiłeś po szkole? I nie ściemniaj mi, że byłeś u Kevinem bo do niego dzwoniłam- trzeba jej przyznać jest sprytna, ale i tak zabiję tego debila bo mógł ją skłamać- To co?
- Uczyłem się- odpowiedziałem całkiem szczerze.
- Ty, uczyłeś się? Ty umiesz się uczyć- usłyszałem szyderczy śmiech mojego... brata, nadal przechodzą mnie ciarki gdy to wymawiam.
- Ha ha ha pierwszy raz wyszedł Ci żart kujonie- zaśmiałem się szorstko, jak ja go nienawidzę.
- Chłopacy! Przestańcie, David idź do pokoju. Później o niej pogadamy.
Chłopak pokiwał tylko głową i wszedł po schodach. Poczekaj, "o niej"! Czy mu się podoba jakaś dziewczyna. Spojrzałem na blondynkę pytająco ta tylko zmierzyła mnie jak idiotę. To było pewne, że mi nie powie o wybrańce swojego synka.
- Uczyłeś się, tak? Ładna jest?- ona serio wszystko wie. To mnie powoli zaczyna przerażać.
- Skąd ty to wszystko wiesz?!
- Mam swoje dojścia. To jaka ona jest?
- Jest ładna, zabawna, dobra z matematyki i tańczy.
- Czytałeś znowu teczkę dziewczyny?!- kobieta trochę się uniosła. Jak ona się zorientowała przecież nic takiego nie powiedziałem
- Ciszej, bo ten lizodupiec usłyszy!
- Nie mów tak o bracie- Jezu znów te słowo, w żuciu nie nazwę go moim bratem.
- Dobrze ale nie krzycz. Zainteresowała mnie ta dziewczyna, wcześniejsze dziewczyny były za przeproszeniem, głupie. Ona nie dość, że jest inteligentna to jeszcze tańczy.
- Ale wie...- nie pozwoliłem jej skończyć.
- Tak wiem! Pamiętam o tym, że nie mogę mieć dziewczyny takiej jak ona bo mam już inną.
- Wiem, że nie powinniśmy tego robić ale znasz naszą sytuację i co dzięki temu mamy.
- Tak mamo wiem- chwila cofnij ja powiedziałem do Margaret "mamo'?
- Maciek? Jak ja się cieszę- kobieta niespodziewanie mnie przytuliła.
Kiedy skończyła mnie przytulać powiedziałem, że idę do pokoju a ona spokojnie bez żadnych zbędnych pytań mnie puściła. Wszedłem do swojego pokoju rzuciłem plecak w kąt i położyłem się na fioletowym łóżku i niespodziewanie zacząłem myśleć o... Lucy. Jest ona idealna, ma tak piękne oczy, usta, po prostu wszystko i na dodatek przypomina mi ją. Ale los chciał żebym poznał ją po tym jak zdarzyło się to co zdarzyć się musiało. Czemu ja ją dopiero teraz poznałem?! Gdy tak myślałem, zamknąłem oczy i dałem się ponieść w krainę snów.
*Sen*
- Widzisz te gwiazdę?- spytała brunetka przytulając się do mojej klatki, moje dłonie oplatały jej delikatne ciało leżące na kocu.- Taak- powiedziałem muskając moimi ustami jej czoło i składając na nich niemalże niewyczuwalny pocałunek.
- Mama mi mówiła, że każdy jest taką gwiazdą i jeśli ona znika to znacz, że człowiek umiera.
- Wierzysz w to?
- Tak- odpowiedziała całkiem spokojnie- A ty?
- Ja nie wiem. To dość dziwna opowieść- powoli wstałem i podałem dziewczynie rękę.
- Może tak ale przed śmiercią mama często opowiadała takie niezwykłe historie.
- Wiem, mówiłaś mi- potwierdziłem jej słowa i delikatnie pocałowałem jej miękkie różowe usta.
- Słuchałeś?
- Zawsze słucham- odpowiedziałem i od razu uśmiechnąłem się do rozpromienionej dziewczyny.
-Nie! Max uważaj!- usłyszałem krzyk dziewczyny.
-Co gdzie ja jestem? Czemu tam leży Martina?! Niech ktoś jej pomoże! Martina wstań! Zaraz czemu oni ją pakują w ten worek?! Nie! Proszę kochanie podnieś się!
- To twoja wina! Czemu jeździłeś w tedy wiedząc że jesteś po alkoholu?! Czemu prowadziłeś w tedy?!
***
- Aaaaaaa!- obudziłem się cały spocony. Znowu ten koszmar. Czy on już zawsze mnie będzie męczył. Nigdy o tym nie zapomnę o mojej pierwszej miłości, Martinie. Spojrzałem na zegarek by zobaczyć która dokładnie jest godzina. Była dopiero 5:00 jeszcze 2h do wstania. O kurwa! Czemu tak wcześnie?! Chyba już wiem co mnie ciągnie do Lucy, jest bardzo podobna do niej do mojej ukochanej. Są teoretycznie takie same. Czemu mnie to spotyka?! Co, czemu?! Nie wystarczy że straciłem moją księżniczkę?! Że przeze mnie ona nie... nie żyje...
***
Jak podoba się Wam rozdział? Myślicie że Max powie o wszystkim Lucy? Ja sama nie wiem jak to się wszystko potoczy:)
A tak nawiasem to jak minął Wam sylwester? Bo mi nawet spokojnie. Dziękuję, za wszystkie komentarze, bardzo mnie motywują do dalszego pisania;*
PS. Szczęśliwego Nowego Roku 2015!
Mój ask http://ask.fm/LuMiller14.
Polecam Wam serdecznie te blogi, mi osobiście bardzo się podobają:
* http://black-tears-jb.blogspot.com/
* http://salty-tears-am.blogspot.com/
A tak nawiasem to jak minął Wam sylwester? Bo mi nawet spokojnie. Dziękuję, za wszystkie komentarze, bardzo mnie motywują do dalszego pisania;*
PS. Szczęśliwego Nowego Roku 2015!
Mój ask http://ask.fm/LuMiller14.
Polecam Wam serdecznie te blogi, mi osobiście bardzo się podobają:
* http://black-tears-jb.blogspot.com/
* http://salty-tears-am.blogspot.com/
Myślę że jej powie ;-) next cudowny czekam na dalszą części
OdpowiedzUsuńCudowny<3 / Juliaaaa
OdpowiedzUsuńhttp://Black-clouds-aw.blogspot.com/
Boskie :) już się zakochałam :*
OdpowiedzUsuńŚwietnie :* kiedy next?
OdpowiedzUsuń