*LUCY*
Myśleliście kiedyś po co jesteście na tym świecie? Jaki Bóg miał plan przy tworzeniu Was? Czy możliwe jest żyć w ciągłych kłamstwach i oszustwach? Moja życie właśnie takie wygląda, ciągły strach, ciągłe oszustwa, obwinianie się za wszystko co się stało i na co nie miało się wpływu. Jednak jak długo można to znosić? Może czas by przestać żyć przeszłością i żyć teraźniejszością? Ale czy łatwo jest zapomnieć coś co spowodowało, że upadliśmy na samo dno, że toniemy i nie mażemy nic z tym zrobić? Co jeśli na naszej drodze staną ludzie dla których znaczymy o wiele więcej niż dla samych siebie i ludzie którzy na każdym kroku będą próbowali Nas zniszczyć? Czy będzie to tak łatwe jak się wydaje? Czy wyjazd z rodzinnego miasta był odpowiednim ruchem, krokiem milowym w stronę nowego, lepszego życia? To się okaże... A tam w ogóle mam na imię Lucy, od niedawna mieszkam z siostrą i jutro zaczynam chodzić do nowego liceum w Stratford pomimo, że jest to już prawie koniec roku szkolnego.
***
Mam nadzieję, że się Wam spodobało. Niedługo dodam 1 rozdział w którym bardziej poznacie naszą bohaterkę. Bardzo bym Was też prosiła żebyście pisali komentarze, w których będą zawarte wasze opinie o moim opowiadaniu:)
Czytasz=Komentujesz

Super ^_^
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńMmm. Ciekawie się zapowiada ^^
OdpowiedzUsuń